Cieszyłam się że udało mi się zatrzymać Luka i powiedzieć mu o swoich uczuciach ale humor mi się zepsuł jak króliczek wygadał wszystko .Ten pleciuga !Zarumieniłam się tak bardzo że musiałam uciec od niego i uspokoić się wiec zabrałam parę walizek Luka i poszłam je zanieść do jego pokoju. Jak dotarliśmy do pokoju to wtedy byłam bardzo zmęczona że usiadłam na fotelu i zamknęłam oczy.
-Zmęczona?- uśmiechnął się Luk
-Ta…- westchnęłam
-To ty odpocznij a ja coś zrobię do jedzenia-poszedł do kuchni Luk
Po kilku minutach otworzyłam oczy i poszłam do kuchni żeby zobaczyć co robi Luk.
-Mogę ci czymś pomóc?- zapytałam zarumieniona
(Luka?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz