Na uroczystość spotkaliśmy naszych przyjaciół którzy słodko wyglądali w nowych mundurkach że miałam dobry humor. Rozmailiśmy i śmialiśmy się nie myślałam że kiedyś znajdę takich przyjadł a to było wszystko dzięki Lukowi. Jak uroczystość się skoczyła to nie chciałam jeszcze wracać do pokoju wiec zaproponowałam Lukowi spacer na szczecie zgodził się i poszliśmy. Zatrzymaliśmy się na placu zabaw i usiedliśmy na huśtawkach żeby troszeczkę odpocząć i porozmawiać. Pewnej chwili rozmowy Luk zapytał mnie czy bym chciała z nim jechać do Japonii wtedy od razu odpowiedziałam mu że bardzo chętnie pojadę z nim wtedy Luk się uśmiechną i mnie mocno przytulił.
-A to za co?- uśmiechnęłam się
-Ze jesteś ze mną-uśmiechną się Luk
-Głupi jesteś!- powiedziałam zarumieniona
-Wiem ale tak na mnie działasz-zaśmiał się Luk
-Przestań! Po za tym kiedy jedziemy na tą wycieczkę-powiedziałam bardzo zarumieniona
-ooo no tu mamy problem bo jedziemy …jutro-powiedział cicho Luk
-Co!!!I teraz mi to mówisz!- Wstałam z huśtawki i byłam bardzo wkurzona
-No wiesz dziś dostałem od taty tą wycieczkę-powiedział Luk
-OH! Na szczecie mamy jeszcze dużo czasu na pakowanie wiec chodźmy- podałam mu dłoń
(Luk?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz