-Neh, zawsze możesz dostać moją złotą rybkę... -zaśmiałem się-O ile Nevill jej nie usmaży-zmrużyłem oczy.
Jak już wcześniej ustaliliśmy poszliśmy na diabelski młyn. Usiedliśmy w przedziale, czekając aż młyn się uniesie. Gdy "karuzela" była już na samej górze wspiąłem się na dach wagonika. Popatrzyłem na Kido z góry, podałem jej rękę i pomogłem jej wejść. Usiedliśmy na dachu.
-Kido, Kido, patrz!-zaśmiałem się wskazując na zachód słońca.
Tsubomi oparła się o moje ramię.
-Kido?-zarumieniłem się.
-Huh?-spojrzała na mnie.
-Kocham cię-pogłaskałem jej policzek i pocałowałem ją.
>Kido?<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz