Zacząłem biec za nią.
Po paru minutach gonitwy zatrzymałem się i usiadłem na ziemi.
-N-nie wymagaj od osoby, która nie ruszała się z miejsca od dwóch lat...-westchnąłem.
-Dwóch lat?-zatrzymała się i podeszła do mnie.
Złapałem ją za rękę.
-Mam cię...-uśmiechnąłem się zmęczony.
[Angel?]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz