Poczłapałem do mojego pokoju. Nakarmiłem Harakiriego, położyłem się spać.
[...]
Minęła godzina, półtorej, a potem dwie. Nadal nie mogłem zasnąć.
Wstałem z łóżka i otworzyłem drzwi na korytarz.
"Jak ciemno"-pomyślałem i chwyciłem telefon, oświetlając nim przedpokój.
Wszedłem po schodach, do salonu. Nagle usłyszałem chrapanie. Oświetliłem pokój i zobaczyłem Konohę śpiącego na kanapie, a obok niego pełno jedzenia.
Pokiwałem głową i poszedłem dalej.
Dotarłem do pokoju Marry. Otworzyłem drzwiczki, zobaczyłem białowłosą śpiącą z króliczkami.
Zaśmiałem się cichutko i otworzyłem drzwi do pokoju Seto. On również spał.
Pomyślałem, że do pokoju Momo i Nevilla nie mam już po co iść.
Nagle usłyszałem trzask drzwi dobiegajacy z salonu. Zwinnymi, cichymi ruchami wszedłem do pokoju, z którego dobiegał dźwięk. Spostrzegłem Kido, która również zaglądała do pokoi reszty. Postanowiłem ją śledzić. Zeszła do piwnicy, otworzyła drzwi do mojego pokoju. Zdziwiła się tym, ze tam mnie nie ma. Schowałem się za schodami, ale potknąłem się i upadłem obok Kido.
Uniosłem ręce do góry na znak "poddaję się".
-Nie strasz mnie tak...-mruknęła.
-Często odwiedzasz innych w nocy?-zaśmiałem się.
-To nie tak...-warknęła-To tylko nawyk-szepnęła cicho-Idź już spać...
Podszedłem do niej, przytuliłem ją, a moje ręce owinęły się wokół jej talii. To nie była komfortowa pozycja, bo byłem od niej trochę niższy, ale gdybym był wyższy... Nieważne, była tak ciepła, że to w zupełności wystarczało. Kido zadrżała, zaczęła się rozglądać, żeby mieć pewność, że wszystkie drzwi są zamknięte.
-Miło, że się tak troszczysz o nas-uśmiechnąłem się-Ale nadal nie mogę spać...
-Czego chcesz? Szklanke wody? A może bajeczka na dobranoc?-mruknęła opierając się o mnie.
Pomysł Tsubomi o bajkach był kuszący, ale to nie wystarczało.
-Co myślisz o pocałunku na dobranoc?-wtuliłem się w nią.
To był jak strzał w ciemno, a ja byłem przygotowany na jakiś cios ze strony Kido. Lecz nic takiego się nie stało.
-Jeśli to ci pomoże zasnąć...-mruknęła zarumieniona. Mimo dobrze znanej mi jej siły, Kido wyglądała nieśmiało, co była całkiem słodkie.
Ponieważ była wyższa ode mnie pocałowała mnie w czoło.
-Dobranoc!-zaćwierkałem zarumieniony. Potem chwiałem się na palcach, żeby odwzajemnić pocałunek.
Jej włosy ładnie pachniały. Po chwili odsunąłem się, uśmiechając się.
-Idź do łóżka-powtórzyła puszczając mnie.
-Aye, aye, danchou!-zasalutowałem i poszedłem do pokoju.
>?<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz