-I tak jutro idziemy - syknął Seto.
-Tak,tak idziemy - zaśmiałam się.
-Ja jestem twoim osobistym stworkiem pani - uśmiechnął się Nev.
-Nie podlizuj się pedale - burknęłam.
-Pani jak ty mi słodzisz - zarumienił się.Prychnęłam pod nosem.
-Dobra zabierać się do łóżek jutro o 10 jedziemy - machnął ręką Seto.
^Kano?^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz