-Ojeej! Jeszcze więcej słodyczy!-klasnąłem w dłonie.
-Jest jeden warunek...-uśmiechnęła się.
-Jaki?-spojrzałem na nią.
-Ciastka po czekoladzie-zaśmiała się.
Usiedliśmy przy stole i zaczęliśmy pić gorącą czekoladę.
-Jaka dobra...-uśmiechnąłem się.
-Tak sądzisz?-Ayano zaśmiała się.
Kiwnąłem głową na "tak".
Gdy Ayano otworzyła pudełko, by sięgnąć po ciastka James wzbił się w powietrze i porwał smakołyk.
-Jameees!-zerwałem się od stołu, machając rękami, by sięgnąć ptaka-Oddawaj to!
Nagle ptak zamienił się w kota i wyskoczył przez okno.
-Czy on uciekł?-Ayano wstała.
-Nie martw się Ayano-San, wróci-uśmiechnąłem się pogodnie siadając przy niej.
>Ayano?<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz