Niepewnie podszedłem do drzwi. Trochę się bałem więc wziąłem kosę.
Otworzyłem drzwi...
-Oh, to tylko pan...-westchnąłem widząc rybaka.
-Chciałbym was zaprosić na jutrzejszy piknik rybacki...-uśmiechnął się.
-Może pan wejdzie?-wskazałem ręką.
(...)
-Aby uczcić to, że przeprowadziliście się tutaj... Zorganizowaliśmy piknik na wasze powitanie-zaśmiał się.
[Luka?]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz