Zaśpiewaliśmy wszyscy razem piękną piosenkę ale musieliśmy przerwać
ponieważ zaczęło padać. Musieliśmy się pożegnać z zjawami i szybko
pobiec do zamku. Jak już byliśmy w zamku to byliśmy cali mokś.Nie
chciałam żeby Oliwer zachorował wiec zaprowadziłam go do mojego pokoju i
dałam mu ręcznik i ubrania mojego kuzyna które przez przypadek
zabrałam ze sobą.
-Szybko się przebierz bo zmarzniesz i pochorujesz a tego nie chcemy- uśmiechnęłam sie
-Dobrze-powiedział
-A ja zrobię nam ciepłą czekoladę do picia- zaśmiałam się
(Oliver?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz