-Pewnie-zaśmiałem się i złapałem ją za rękę.
W jednym momencie zbiegłem do schodach i byliśmy piętro niżej.
Podprowadziłem ją pod drzwi.
-O to jest twój pokój, jakby co to mój jest na końcu korytarza. Poznasz go po wielkiej "trójce" na drzwiach-wskazałem w głąb korytarza.
>Angel?<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz