-Oj no przestań marudzić...Nie codziennie masz okazję by występować na scenie...-złapałem ją za rękę.
-Właśnie, że...-nie dokończyła.
-Nie kończ tego zdania-zaśmiałem się.
[...]
Na przerwie poszliśmy z nauczycielką do garderoby.
Podała mi jakiś strój.
[...]
Wyszedłem zza parawanu z wielkimi kłami, szponami, futrzanym sweterkiem i z uszami.
>Kido?<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz