Wszyscy spojrzeli na mnie.
-No co?-wzruszyłem ramionami.
Poszedłem pod drzwi Kido.
-Puk, puk-zapukałem.
-Idź sobie-usłyszałem.
-Nie pójdę, dopóki nie otworzysz-opałem się o drzwi.
[...]
Zacząłem grać sam, ze sobą w karty.
Nagle wszyscy zaczęli do siebie mówić "Dobranoc".
-Ey, zacze...-zanim zdążyłem dokończyć ktoś wyłączył światło i siedziałem sam w ciemności.
-Jedzenie-usłyszałem głos.
-Kidooo!-piszczałem-Przepraszam, przepraszam, przepraszam-szeptałem, uderzając o drzwi.
>?<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz