-K-kotku?-podrapałem się po głowie-Coś tu jest nie tak-zmrużyłem oczy.
Wdrapałem się po schodach i usiadłem przy stole.
Spojrzałem na Kido, która bez przerwy się uśmiechała.
-Wszystko w porządku?-ponownie zmrużyłem oczy.
-Tylko trochę boli mnie głowa-mruknęła.
-Kido jest śmiertelnie chora!-zacząłem wymachiwać rękami.
>?<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz