Jak zwykle spóźniałem się. Gdy szedłem na ten cały bal minąłem sklep nagle zobaczyłem pewien kostium.
Wyciągnąłem telefon.
"Kido, przyjdź do sklepu 'U Newsona'"-napisałem.
"Co tam robisz? Miałeś być na balu, a nie chodzić po sklepach"-otrzymałem odpowiedź.
"J-ja umieram"-wysłałem.
[...]
10 minut później Kido przybyła na miejsce.
Leżałem na ziemi.
-K-kano?!Co się stało?!-podbiegła do mnie.
-J-ja...-jęknąłem głosem umierającego-Nie wiem, który strój wybraaa~-nie dokończyłem, bo zauważyłem Kido w jej stroju.
-Idiota!-pstryknęła mnie w czoło.
-Ike!-zaśmiałem się-Wyglądasz pięknie.
-C-czego chciałeś?-burknęła zarumieniona.
-Nie wiem który strój wybrać. Ten co mam na sobie, czy ten...-wskazałem.
>Kido?<

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz