-Nah... Nie wiem kto może lubić burzę...-uśmiechnąłem się.
Nagle taksówka stanęła.
-Jesteśmy na miejscu...-spojrzał na nas kierowca.
Zapłaciliśmy i wysiedliśmy.
-Ne, ne Kido... Myślisz, że mogę go zatrzymać?-chwyciłem i pokazałem jej kota.
>Kido?<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz