Już miałem wychodzić coś zjeść, ale napotkałem się na Lukę.
Wydawała się smutna.
-Coś się stało?-spojrzałem na nią.
-K-ktoś zginął na moich oczach...-mruknęła.
Podszedłem do niej bliżej i poklepałem ją po ramieniu.
-Nie martw się.... Ciesz się, że ty jesteś żywa...-spuściłem wzrok-A wgl, jak było w labiryncie?
[Luka?]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz