-Nie dzięki, jedna wystarczy...-zaśmiałem się nerwowo.
Nagle zza koszuli mojej wyskoczył ten sam kot.
-Tu się schowałeś-uśmiechnąłem się i pogłaskałem kota.
Nagle spojrzałem na Kido.
-Potrzymaj...-podałem jej zwierzątko, a ja sam położyłem się na jej kolanach.
Zacząłem owijać sobie wokół palca pojedyncze kosmyki jej włosów.
>?<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz