-Mogę oddać życie za osobę która ma zginąć.....nie mam ochoty gadać o labiryncie.Słuchaj uważnie.Moja rodzina się mnie wyrzekła,następnego dnia wszyscy zginęli inną śmiercią.Nikt nie zna przyczyny do tej pory mam przez to wyrzuty a do tego wszyscy mi się żalą że to takie smutne....-warknęłam waląc ręką w ścianę.
-A...mo-zaczął lecz po chwili umilkł kiedy zobaczył moją twarz.
-Jeśli chcesz pomóc po prostu zostaw mnie na jakiś czas samą - machnęłam ręką znikając za drzwiami pokoju.
<Shintaro?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz