-Zerwała się jak błyskawica...-mruknąłem zdziwiony.
Wbiegłem za nią. Usiadłem na łóżku i zacząłem obserwować Kido, która męczyła się z zadaniami.
Bez słowa nachyliłem się nad nią.
-Czterdzieści...-powiedziałem.
-Huh?-spojrzała na mnie.
-Czterdzieści to odpowiedź. Mogę ci w tym pomóc-zasugerowałem.
>Kido?<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz