Zleciała na ziemię, żeby zgarnąć pudełko. W ostatnim momencie zatrzymałem ją.
-Coś mi tu nie gra...-machnąłem kosą w stronę pudła. Nagle wyjście znikło, a ściany zaczęły się do siebie zbliżać-Wiedziałem..-westchnąłem i kliknąłem coś, po czym ściany wróciły na swoje miejsce. Wyjście otworzyło się, a w nim stanął boss;
-Gotowa?-mrugnąłem w stronę Luki.
[Luka?]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz