-Huh? Wypadek?-przerwałem jej-Ironia losu...Osoba, która powinna nam pomagać, sama teraz potrzebuje pomocy...
-I złamała nogę-dokończyła.
-Ojej, jak mi przykro... Myślałem, że jeszcze poplotkuję z nią dzisiaj-uśmiechnąłem się.
-Bezduszny-mruknęła Angel.
-Nie każdemu dam radę się przypodobać...-zaśmiałem się.
Dziewczyna wzruszyła ramionami.
-Skoro już cię spotkałem, to chcę Ci coś pokazać...-złapałem dziewczynę za rękę i wbiegłem po schodach.
[...]
Wdrapaliśmy się na dach, gdzie znajdował się ogród pełen kwiatów z najdalszych zakątków świata i innych roślin.
>Angel?<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz