Położyłem się na ławce. Nagle dostałem kamieniem w głowę, który wleciał przez otwarte okno. W jednym momencie zerwałem się z ławki i wyskoczyłem przez okno, a klasa patrzyła na mnie zdumiona.
Chwyciłem chłopca za kaptur i uniosłem go nad ziemię.
-Nie rzucaj we mnie, mały kangurze-mruknąłem do niego i wróciłem do klasy.
>?<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz