Wzruszyłem ramionami.
-T-to... Było dziwne-mruknąłem i założyłem kaptur.
[...]
-Ojej, ojej... Znowu jestem spóźniony...-wszedłem do klasy przed końcem lekcji-Dzień dobry Sensei (nauczyciel). Wygląda pani dzisiaj znakomicie... Zupełnie jak kura-usiadłem w ławce.
-Kano, masz uwagę, za wyzywanie mnie od kury-trzasnęła dziennikiem nauczycielka.
-O co jej chodzi?-szepnąłem do siebie.
>Kido?<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz