-Tylko nie płacz-zaśmiałem się i podałem Kido kota, którego od razu zaczęła tulić, a raczej dusić.
Dotarliśmy do baru.
-Rameen!-krzyczała Kido.
-Aye, aye...-zaśmiałem się i podszedłem do kasy-A dla was?-spojrzałem na resztę.
-Może być to samo-dodali.
[...]
Usiedliśmy przy jakimś stoliku.
-No i jak smakuje?-spojrzałem na członków Mekakushi Dan.
>?<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz