Jak powiedzieli ruszyłam w tamtą stronę.Dobiegała 15 kiedy dotarłam na miejsce.Na początku każdy musiał zmierzyć się ze swoim stworem samemu.Ruszając na swojego wyciągnęłam broń.Jedynie ściągnął mi z głowy kaptur.
Wkurzona ruszyłam na potwora przecinając go na pół.
-Laska niezłe ruchy - zaśmiali się jacyś chłopacy.
-Grałaś w to ? - zapytał jeden.
-Gram pierwszy raz - odwracając się do nich przybrałam poważną minę i schowałam miecz.
<Shintaro?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz