-Nie bierz tego do siebie-burknęła Kido.
-H-hai...-zacząłem sapać.
Już miałem zacząć się śmiać, ale zasłoniłem twarz w celu powstrzymania się.
-To będą długie 24 godziny...-mruknąłem.
Nagle Kido wylosowała mnie.
-Wyzwanie...-uśmiechnąłem się.
-Przebierz się za dziewczynkę i zaśpiewaj piskliwym głosikiem...-zaśmiała się kpiąco.
Wzruszyłem ramionami. Wyjąłem z kieszeni maskę, założyłem ją i zmieniłem się w;
-Patrz jaki jestem słodki!-zacząłem biegać po pokoju na paluszkach-To znaczy słodkaa~
No i musiałem zaśpiewać;
Podszedłem do Kido.
-Mogę cię przytulić?-zapytałem.
-Nie.
-Proszęęęęę~-zacząłem piszczeć.
>Kido?<

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz