Zacząłem grzebać w kieszeni "Może zostalo mi trochę kasy...".
-Niestety wydałem wszystko na to żeby cię zaprosić na ciastko...-westchnąłem i razem z nią zacząłem szukać pracy.
-Weterynarz?... Nie! Hostessa?.. Nie! Kasjer?... O to coś dla mnie-uśmiechnąłem się.
>?<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz