Zadowolona wróciłam kładąc z pufą pod pachą.Był już wieczór.
-Co taka zadowolona ? -zapytał Seto- ten nie morze przestać się śmiać...
-Czemu ? -zdziwiłam się.
-No przez twój występ...
-Jaki ?-przekręciłam głowę na bok.
-Co jej ? - zapytał Kano.
-Jest zapominalska - wzruszył ramionami Seto.
-Ale mam pufę już nic nie muszę....możecie zabrać resztę kasy i tak Seto mnie utrzymuje - prychnęłam.
-Tsaa....i to mnie boli - burknął.
-Jutro mamy na którą ? - zapytałam.
-Chyba na 9 - uśmiechnął się.
-Jest 23 więc dobranoc....-w toalecie ubrałam piżamę a następnie wchodząc do pokoju położyłam się na kanapie zamykając oczy.
<Kano?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz