[...]
-Opowiedzieć ci historię?-krążyłem wkoło Kido.
-Nie-odpowiedziała prosto.
-Proszę, proszę, proszę...-rzuciłem się na kolana i zacząłem ją błagać.
-Yh... No dobrze-mruknęła.
Wziąłem głęboki oddech i zacząłem opowiadać;
-Jako dziecko zawsze się spóźniałem... Pewnego razu chciałem przynieść jej kwiaty, żeby jakoś załagodzić moje spóźnienie, ale kiedy wróciłem do domu...
Kano; Cześć mamo, wróciłem! Patrz co mam!
Mama; *wyrzuciła kwiaty na ziemię i uderzyła Kano w twarz* Wiesz która jest godzina?! Na górę do pokoju!
[...]
*Kano wrócił do pokoju i przebrał się w piżamę, właśnie oglądał wszystkie blizny po matce i ojczymie*
Mama; Shuuya, chodź na kolację! *krzyk z dołu*
*Kano zbiega po schodach, mama ogląda TV*
Mama; *widzi w TV róże* Ah... Jak ja uwielbiam róże.
*Następnego dnia*
*Kano kupuje kwiaty i wraca do domu, nie spóźniając się ani o sekundę*
Kano; Mamo, wróciłem! Huh? Nie ma jej?
...
Kano; Cóż... W takim razie przygotuję kwiaty *Kano obmywa rośliny i wkłada je do wazonu*
*Nagle wraca mama z ojczymem*
Mama; *patrzy na kwiaty* Są śliczne! Dziękuję!
Ojczym; Kochanie... zabij tego idiotę *szept*
Mamo;C-co?! *wachanie się mamy, w tym samym momencie ojczym zabija mamę Kano gołymi rękami, Kano patrzy na to z przerażeniem, wbiega po schodach*
Ojczym; Gdzie jesteś mały? Pobawimy się trochę...*psychiczny śmiech*
*Ojczym wchodzi po schodach i przytrzymuje Kano przy ścianie*
*Bezradny Kano nie wie co robić, w tym samym momencie ojczym wbija w chłopca sztylet i zbiega po schodach*
*Kano na skraju wyczerpania, jego powieki się zamykają, zjeżdża wzdłuż ściany*
Kano; Ma...ma... Wybacz mi.... N-nie... Mogłem cię uratować.
*Kano leży na ziemi*
*Wracamy do Kido, Kano, Seto*
-Potem obudziłem się w sierocińcu... Resztę historii już znacie-uśmiechnąłem się.
>Kido?<

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz