-Nie będziecie strzelać w moich przyjaciół - warknęłam stając na podłodze następnie.Kiedy moje oczy stały się czerwone ruszyłam w ich stronę.Po chwili padli spaleni.-Cholera - załapałam się za rękę.
-A ty jak zawsze nie myślisz - burknął Seto.Po chwili rozległy się następne strzały więc schowaliśmy się za koszami.
<Kano?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz