-Coś ty sobie zrobił - wrzasnęłam biorąc od niego herbatę.
-Walnąłem się - wzruszył ramionami.
-Masochista - zmrużyłam na niego oczy.Zaśmiał się.Napiłam się herbaty a następnie położyłam się do łóżka.Po paru minutach Kano wstał i chciał odejść złapałam go za tył kurtki i pociągnęłam przez co stanął.
-Hmmm?
-Nie zostawiaj mnie boję się -zachciało mi się płakać.
<Kano? Kido beksa ;p>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz