Wziąłem deskę i wspiąłem się na rampę.
Zapowiadał się niezły numer. Ruszyłem deską... I nagle *TRACH* wylądowałem na plecach.
-Ik-ik-ike...(boliii)-wstawałem z ziemi. Stanąłem na nogach...Po chwili wjechał we mnie jakiś chłopak.
[Chyba Kido miała niezły ubaw XDD]
[...]
Jeszcze raz wspiąłem się na rampę i zjechałem bez żadnego wypadku ani kolizji.
>Kido?<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz