-Bikini?-podrapałem się-Ah, sou! B-bikini!-zerwałem się z łoża.
Zbiegłem do portierni.
-Proszę mnie wypisać...-uśmiechnąłem się.
-Nie możemy, jest pan...-recepcjonistka nie dokończyła.
-Zapewniam panią, że wyzdrowiałem... Lekarz kazał mi się zwolnić-moje oczy zabłysnęły.
-Eh... Proszę to podpisać-podała mi papiery.
Po podpisaniu kilku stron wyszedłem ze szpitala.
Na szczęście jeszcze nie przyjechała taksówka, więc wszyscy tam czekali.
-Kano?-spojrzała na mnie Momo-Nie powinieneś być w szpitalu?
-Nie mogłem przegapić okazji zobaczenia Kido w bikini!-zaśmiałem się.
>?<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz