-No wiem przecie mówiłeś że się schlałam- warknęłam waląc go po głowie i odpychając go.
-Kłótnia kochanków - zaśmiała się Momo.
-A zrobić ci coś z twarzą ?
-Nie dziękuję bardzo ją lubię - uśmiechając się kucnęła za krzesłem chowając głowę.
Seto wstał z ziemi na której siedział i przeciągając się ziewnął.
-Dobra ludzie.Kido czas się zbierać do domu przesiedzieliśmy tu prawie cały dzień.Jaka szkoda Kano nie zobaczysz jutro Kido w bikini kiedy będziemy pływać na basenie z szefem -zaśmiał się łapiąc mnie pod rękę i wyprowadzając z pokoju.
-Idiota - westchnęłam cicho kiedy prowadził mnie w stronę wyjścia.Momo zadzwoniła po taxi a w tym czasie Marry pałaszowała przy automacie co chwila go tłukąc.Tak.Wrzuciła do niego kasę i do tej pory nie dostała napoju.
<Kano?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz