-Pff... Nie zdążyłem...-mruknąłem do siebie.
W końcu niechętnie poszedłem i wylosowałem numerek.
-4-burknąłem.
Nagle dosiadła się do mnie jakaś dziewczyna.
-Ja też...-uśmiechnęła się.
-To co... jesteśmy na siebie skazani-uśmiechnąłem się.
-Ano-spuściła wzrok.
Wzruszyłem ramionami.
>?<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz