Wszystko się ściemniło pojawiło się przed nami lustro.
-Jestem brzydki ! jak to możliwe ! - wrzeszczał laluś patrząc na siebie w lustrze.
-Tsaa.....okropne - wybełkotałam.Po chwili lustro zniknęło.
-Czas na twój koszmar. - zaśmiał się.
Nagle pojawiło się moje wspomnienie z dzieciństwa.
Zaraz potem pojawiliśmy się w moim "domu".Jak kiedy byłam mała cała sala stanęła w płomieniach.Zanim się zorientowałam upadłam na ziemię nieprzytomna.
*Perspektywa lalusia*
Podniosłem ją i ruszyłem szybkim krokiem wołając o pomoc.Przerwali wszystko i podbiegli do nas z jej głowy leciała krew.
<Kano?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz