-Jeśli tak nalegasz to możemy dołączyć - powiedziałam "bez emocji" kopiąc w ziemię.-No i tak to wygląda kiedy chce się zaprzyjaźnić trzeba jej pilnować jak pupila - zaśmiał się Seto.Już po chwili wylądował na ziemi.-Jak miło dołączymy - zajęczał powoli podnosząc się z ziemi.
-Zrobimy klub...nazwę wymyśliłeś ty więc będzie dobrze - powiedziałam spokojnie.
-Ok - uśmiechnął się Kano.
-Tylko trzeba załatwić salę -westchnął Seto.
-Ja się tym zajmę...-ruszyłam w stronę drzwi.
<Kano?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz