Zapłaciłem dziewczynie i oparłem się o ladę.
-Błyskawica, hę?-zaśmiałem się.
-Nie kpij sobie z zastępcy-powiedział ochroniarz.
-'Kay, 'Kay...-zaśmiałem się.
-Tak, Błyskawica. Zanim się zorientujesz... zabiję cię-parsknęła śmiechem.
-Może i jesteś szybka, ale twoje ataki nie są celne. Źle trzymasz miecz...-uśmiechnąłem się sztucznie-Chociaż nie wątpię w twoją siłę.
[Luka?]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz