-Bakaa.. Nie rób sobie nadziei-zaśmiałem się.
-Jakiej znowu nadziei?-spojrzał na mnie.
-Zwierzątek nie wpuszczają... Tym bardziej zmutowanych-wybuchnąłem śmiechem-Skąd się urwałeś? Z jakiegoś laboratorium? Psychiatryka?-otarłem łzy ze śmiechu.
>?<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz