Obserwowałem dziewczynę zza nagrobku. Myślałem, że mnie nie znajdzie, lecz myliłem się.
-Może wyjdziesz i poczęstujesz się cukierkiem-usłyszałem.
Początkowo się wahałem, ale myśl o cukierkach od razu wybawiła mnie z kryjówki, mimo ostrzeżeń mojego pupila; James'a.
Małymi, niepewnymi krokami podszedłem do niej.
-N-nie zrobisz mi krzywdy?-cofnąłem się.
>Ayano?<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz