-Huh?-zarumieniłem się-Aye, aye...-pobiegłem za dziewczyną.
Zwierzątko uciekało wzdłuż korytarza.
-Znam ten korytarz jak własną kieszeń... Pobiegnę przodem i złapię to-uśmiechnąłem się i oddzieliłem się od Angel.
Zwierzę biegło prosto na bufet, wiec wyprzedziłem je w nadziei, że wpadnie w moją pułapkę.
Jednak nic nie jest po mojej myśli...
W ostatniej chwili zwierzę skręciło w drugą stronę.
>Angel?<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz