-Ok...-zaśmiałem się.
[...]
Usiadłem obok śpiącej Kido.
Nagle usłyszałem szepty. Wybiegłem na korytarz.
Zobaczyłem dwie dziewczyny, które na mój widok uciekły ze śmiechem. Nagle zobaczyłem jakąś torebkę na ziemi.
-Ej zostawiłyście coś!-machałem torebką, ale dziewczyny zniknęły-No cóż...-wróciłem do "klubu".
Ponownie usiadłem obok Kido. Nagle zawartość torebki się wysypała.... Znalazłem same kosmetyki.
Wpadłem na "genialny" pomysł i pomalowałem jej powieki i usta.
Wybuchnąłem śmiechem. Nagle dziewczyna obudziła się, a ja odruchowo wskoczyłem na szafę.
>Kido?<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz