Postanowiłem rozluźnić sytuację i zaczałem naśladować Kido. Również polożyłem się na ławce.
Odgarnęła grzywkę z czoła, a ja tak samo.
Założyla kaptur i ja również. Oparła się o krzesło, a ja za nią.
-Możesz przestać?-mruknęła.
Dorysowałem swojej ręce oczy i "zielone włosy".
-Możesz przestać?-powtórzyłem głosem staruszki.
>Kido?<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz