Dopiero gdy dotarliśmy na miejsce zorientowałem się, że nie ma ani Kido, ani Seto.
-Kido, Kido, Kido.. Cip, cip!-zacząłem wymachiwać ramenem, który kupiłem na szybko w jakiejś budce.
-To chyba tak nie działa...-burknęła Momo.
-Cip, cip!-wołałem zakłopotany.
[...]
Usiadłem na progu domu co parę minut wołając "Cip, cip"...
Nagle zza horyzontu zobaczyłem jadących Seto i Kido oraz jakieś dziwne zwierze.
-Ha! Widzisz!-odskoczyłem zadowolony z siebie.
>? Cip, cip XD<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz