-Ok możemy iść, ale...-poklepałem ją po kieszeni-Te pieniądze przydadzą Ci się bardziej niż mi, więc stawiam-uśmiechnąłem się.
Więc weszliśmy z powrotem do karczmy.
Ponownie przyszła ta sama kelnerka.
-Co podać?-mruknęła z niechęcią.
(...)
Kelnerka podała zamówienie, a ja oparłem się o blat stołu.
-Mówiłem Ci już, że ładnie śpiewasz?-uśmiechnąłem się.
[Luka?]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz