Usiadłem obok jakiejś dziewczyny.
Osadziłem twarz na łokciach i wpatrywałem się w nią, raz po raz mrugając do niej oczkiem.
Dziewczyna w odpowiedzi rumieniła się i uśmiechała.
W końcu usiadłem bliżej niej.
-Ślicznie dziś wygladasz... Zupełnie jak słoń-szepnąłem jej na ucho.
Nagle dostałem od niej torebką w twarz, a sama dziewczyna odeszła urażona.
-Jak ladny słoń!-krzyknąlem za nią, ale dziewczyna nie wróciła.
-O co jej chodziło?-podrapałem się po głowie.
[Taki lovelas ze mnie *^*]
>Kido?<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz