Wkurzony szef przylazł i zaczął krzyczeć i łazić za mną bo Kano cały czas się chował oczywiście za mną -,-.
-DO CHOLERY JASNEJ! -wrzasnęłam odwracając się.-Chcę pracować jasne - warknęłam.Pokiwali głowami odsuwając się.
-Ej wyluzuj - zaśmiał się nerwowo szef.
-To wracaj za biurko - wskazałam na drzwi od jego gabinetu.
-Ju-już - zasalutował odchodząc.Wróciłam do swoich zajęć.
[...]
Pod koniec dnia miałam w kieszeni sporo kasy,ale nie wystarcza na motor.....no nic.
<Kano?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz