-Koniec na dziś masz wypłatę -powiedział szef po paru godzinach harówy.
-Mogę kupić ten motor ?
-Będziesz tu dalej pracować ? -zapytał.
-Tylko w soboty i niedzielę - odpowiedziałam.
-Zgoda - uśmiechając się dał mi kluczyki.Dałam mu kasę i zadowolona podeszłam do motoru.
-Kano ruszaj się dzisiaj jedziemy - powiedziałam podekscytowana.
-A kaski ? - zdziwił się kiedy wsiedliśmy.
-Dokupi się potem - machnęłam ręką ruszają z piskiem.
<Kano?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz