Czytałem jak zwykle tą samą książkę. Przypadła mi do gustu... Szczególnie już wcześniej przytoczony cytat, który przeczytałem Kido. Ale to nie jest ważne... Lekturę przerwało mi pukanie do drzwi. Westchnąłem i otworzyłem... Zobaczyłem...
-Kido?-uśmiechnąłem się.
-M-mogę wejść?-spojrzała na mnie.
-Pewnie!-zaśmiałem się i wpuściłem ją.-Siadaj, siadaj...-wskazałem na łóżko. Rzuciłem książkę na parapet-Czym zawdzięczam sobie tą wizytę?-uśmiechnąłem się.
>Kido?<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz