Od tego marzenia zgłodniałem. Miałem iść do miasta i zjeść tak w karczmie, ale pomyślałem, że nieładnie tak jeść bez Lukii. Tak więc poszedłem tylko do sklepu po produkty.
(...)
Szedłem przez rynek.
-Patrz... To ten beater-obiło mi się o uszy.
-Słyszałem, że został zjedzony przez wielką rybę...-powiedział ktoś.
Założyłem kaptur na głowę i ruszyłem przed siebie, nie zwracając uwagi na durne zaczepki.
[Luka?]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz